22.09.2017

Miłość od pierwszego wejrzenia

 Gdy zobaczyłam Martę po raz pierwszy, poczułam, że muszę ją kiedyś sfotografować. Po prostu się zakochałam :). Któregoś dnia, przy sprzyjających okolicznościach napomknęłam o tym nieśmiało, ona podobnie nieśmiało nie powiedziała nie :). Umówiłyśmy się na końcu lata, na końcu Warszawy, pod koniec dnia. A co z tego wynikło, zobaczcie:




   

                                                                                                                                                          
         


             

 

             

 

 

14.09.2017

Nie-klasycznie

To miała być klasyczna sesja po-ślubna. W sukni, w makijażu, w starannie upiętej fryzurze. Jednak coś nam ciągle stawało na drodze - a to pogoda, a to niesprzyjające ciągi wydarzeń. Od ślubu minął rok, więc zgodnie stwierdziliśmy, że przebieranki sensu nie mają, spotkamy się w pięknych okolicznościach przyrody nadwiślańskiej, zrobimy kilka zdjęć, a przy okazji porzucamy psiurowi patyki :) Tak też się stało i wszyscy byli zadowoleni :). Światło sprawiło się świetnie, Karolina uległa moim prośbom i rozpuściła włosy - czego można chcieć więcej? Przedstawiam Wam Karolinę, Adriana i ich kudłatego przyjaciela:





















08.09.2017

Miłość ponad granicami

Na studiach jednym z przedmiotów, które musiałam zaliczyć do średniej był język staro-cerkiewno-słowiański. Zajęcia odbywały się w czwartek o 8 rano, dotarcie na nie było dość problematyczne, bo co środę w Hybrydach były imprezy reggae :). Więc na nieszczęsnym scsie przysypialiśmy słuchając monotonnego głosy wykładowcy tłumaczącego teksty religijne. Przedmiot zaliczyłam, studia skończyłam, o scsie zapomniałam. A w tym roku dane mi było przypomnieć sobie i cyrylicę i głagolicę i Cyryla i Metodego i Klemensa.Spontaniczna decyzja, by pojechać do Macedonii, nad niesamowite jezioro Ochryd, z najlepszym przewodnikiem na świecie, a do tego przeżyć tam przepiękny ślub bliskich osób, była jedną z lepszych naszych decyzji:). Gdybyście słyszeli tę orkiestrę! 
Wobec Ani mam ogromny dług wdzięczności, bo to właśnie dzięki niej poznałam mojego męża, więc reportaż ze ślubu jest jedną z rat spłaty :) Wszystkiego najlepszego, kochani!